Prasa

„Ktoś stwierdził, że od Przybytek głowa nie boli. To mało powiedziane – w głosie Beaty Przybytek naprawdę można się zakochać.(…)Ciepły, czasem lekko zachrypnięty, raz naturalnie czysty, biały, innym razem sprawiający wrażenie stylowo-czarnego. Nigdy jednak zmanierowany! Taki, pokrótce, jest jej głos. Ale i to, zdaje się, mało powiedziane…Bo o Beacie Przybytek nie należy czytać, ją trzeba po prostu usłyszeć. Niezwykły głos musi nas dotknąć i przeszyć.(…)Beata Przybytek to artystka w pełni dojrzała i spełniona.”
Tomasz Jakub Handzlik, „Gazeta Wyborcza”

„Rewelacja. Moim skromnym zdaniem od czasów Urszuli Dudziak nie było w Polsce tak wyraziście i ekspresyjnie śpiewającej wokalistki jazzowej. Ponadto styl oraz brawa głosu, jaką prezentuje Beata, tak charakterystyczna dla wokalistek czarnych powoduje, iż wyróżnia się ona (oczywiście pozytywnie) spośród polskich wykonawczyń muzyki jazzowej.”
Andrzej Chojnacki, „Od Przybytek głowa nie boli…”, „Jazz Forum”

„Głos to doprawdy niezwykły. Niski i mocny, ekspresyjny, o nieco chropawej, „czarnej” barwie. Szerokim zakresem naturalnych dyspozycji wokalnych Beata Przybytek operuje w sposób różnorodny i przemyślany. Efektem jest jazzowy śpiew najwyższej próby.”
Adam Poprawa, „Tygodnik Powszechny”

„Beata Przybytek dysponuje głosem o sporej skali, o niezwykłe stylowym (czarnym!) zabarwieniu (zwłaszcza w niższym rejestrze), które budzi skojarzenia z dawnym jazzem i bluesem. Jednak jej śpiew brzmi bardzo współcześnie; Beata świetnie interpretuje zarówno szybkie dynamiczne utwory, jak i delikatne zmysłowe ballady.”
Bogdan Chmura, Zadymiło aż miło! V Bielska Zadymka Jazzowa, „Jazz Forum”

„Naturalne skojarzenia, przed którymi nie da się uciec to: Ella Fitzgerald, Bille Holiday, ale także …Eartha Kitt czy Amy Winehouse. Beata Przybytek czerpie z dorobku wielkich wokalistek w sposób jak najbardziej naturalny i oczywisty, dodając jednak do tego tygla wyjątkową własną osobowość interpretacyjną co
sprawia, iż uzyskany efekt mimo iż nie wolny od zapożyczeń – stanowi o jej doskonale wypracowanym własnym i niepowtarzalnym stylu. Smaczna płyta!”
Robert Ratajczak, RadioJazz.Fm

„Wonderland to już trzecia płyta Beaty Przybytek, dodajmy – trzecia udana, świadcząca o talencie i osobowości tej wokalistki.(…)Artystka tak umiała odczytać kompozycje Wondera, że uczyniła z nich „własny”, oryginalny repertuar. Zatem wsłuchałem się – niejeden raz – np. w rozmarzone Lately, by przekonać się, jak odciskając na tych piosenkach swe wyraźne piętno pokazała Przybytek nie tylko swoje możliwości wokalne, ale i operowanie odmienną barwą czy oryginalną artykulację. Także – muzyczną wyobraźnię.”
Wacław Krupiński, „Tygodnik Powszechny”